4 latka
Niesamowite, że to już 4
lata. Chyba co roku będzie coraz bardziej. Z jednej strony szmat czasu, z
drugiej, przecież to nadal moja mała kruszynka, delikatna, malutka, ufna i tak
nas potrzebująca.
Wpadły mi wczoraj w ręce jej
niemowlęce ciuszki. Bluzeczka w rozmiarze 56, wydała się teraz ciuszkiem dla
lalki i weszła w zasadzie tylko na dłoń. Nic dziwnego, bo dziś Mila nosi
przecież rozmiar 110.
Skarb ponad skarby, choć tak
często bywa przez nas karcona za swoje wybryki. Jak sobie tak o tym myślę, to w
zasadzie to bardzo grzeczna dziewczynka, dopisuje jej tylko dobry humor i lubi
żarty. No ale dla sprawiedliwości, potrafi też dokuczyć :)
Córko bądź dalej taka wesoła
i niech poczucie humoru Cię nie opuszcza, w życiu przyda Ci się to na pewno.
30 listopada 2007
sierpień 2011
2011-11-30 22:18:29 skomentuj (5)
Dzień Ziemniaka
Dzień Ziemniaka mieliśmy w
przedszkolu. Piknik rodzinny, na jakim byliśmy po raz pierwszy. Muzyka huczała
na całe osiedle, także nawet straż miejska zawitała, bo się jakiemuś
mieszkańcowi nie podobało. W sumie nie wiem, może muzyka temu komuś się nie
podobała, może w gust pan animator nie trafił. Nie pojmuję doprawdy o co
chodziło, bo chyba nie o to, że się dzieci bawią. Ale panowie, widać było, że
przyszli bo musieli, a nie dlatego że chcieli ;)
W każdym razie dzieci bawiły
się przednio. Mila brała udział w konkursach i zdobyła wiele nagród, ja zresztą
też :) Do dziś nosimy nasze zdobycze, przypominając sobie jak to dzielnie
wykopywałyśmy ziemniaki z piaskownicy lub w pocie czoła tworzyłyśmy
ziemniaczane menu.
Mila na chwil kilka została
nawet kotem. Olała możliwość posiadania na policzku serduszka i zmywszy
pierwotny rysunek rzewnymi łzami, stanęła po nowy malunek w kolejce jeszcze
raz. A potem była już tylko pełnia szczęścia.

2011-10-07 22:32:39 skomentuj (5)

